poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Berlin

Ostatni weekend miałam przyjemność spędzić w Berlinie. Wyjazd mogę zaliczyć do niezwykle udanych, a to za sprawą pięknej pogody, świetnej ekipy a także kwoty jaką wydałam na tę wycieczkę ( dla ciekawskich 50 euro za cały wyjazd (2 noce)- i uwierzcie nie spaliśmy pod mostem i nie jechaliśmy na stopa:D)          
Miłośnicy taniego podróżowania wiedzą zapewne, że PolskiBus  udostępnia co jakiś czas pulę biletów w cenie 1 zł-mi udało się natrafić na taką promocję,  tym sposobem moja podróż do Berlina z Wrocławia wyniosła mnie 4 zł w dwie strony ( 2zł bilety, 2 zł opłata rezerwacyjna). Jeśli chodzi o hostel, to również udało się go zarezerwować w niezwykle atrakcyjnej cenie (promocja na hostelbookers )- za pokój 4 osobowy z łazienką wyszło 10/euro za osobę na dzień-wiadomo nie był to apartament, ale czysto, schludno, łóżka wygodne, dosyć dobra lokalizacja- a poza tym, my praktycznie nie siedzieliśmy w hostelu, więc luksusy nie były nam potrzebne :) Wyżywienie? Kto kiedykolwiek był w Berlinie z pewnością wie, że kebab stał się już praktycznie tradycyjnym niemieckiem daniem:)  Fakt- do najzdrowszych nie należy, ale nie jada się przecież tego codziennie. Cena nie jest wygórowana, w zależności od usytuowania budki bądź lokalu,  waha się pomiędzy 1,7-4 euro.
Jeśli chodzi o wstępy do muzeów, niestety nie należą one do najtańszych - ok.5-15 euro. Pewne zniżki można uzyskać zaopatrując się w WelcomeCard (karta turystyczna, dzięki które można podróżować wszystkimi środkami komunikacji miejskiej, a także uzyskać rabaty od 25-50% w wielu muzeach i centrach rozrywki). Całodzienny bilet na wszystkie środki komunikacji miejskiej dla jednej osoby wynosi ok 6,5 euro (niestety nie jestem pewna tej ceny, bo my skorzystaliśmy z biletu grupowego 16,7 euro za maks. 5 osób).
Poniżej zdjęcia- niestety bez zdjęć stylizacji, nie wyglądałam tego dnia wyjściowa, po kilkugodzinnej nocnej podróży:)


Z ulicznego artyzmu, chyba taki sposób wyrażania swojego talentu, a także zarabiania na tym parę groszy, podoba mi się najbardziej ( W Londynie również spotkaliśmy się z malowaniem na chodniku-ale wtedy były to jedynie flagi).




Tego obiektu, chyba nie trzeba nikomu przedstawiać- Wieża telewizyjna to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Berlina.


Podczas tego wyjazdu robiłam za przewodnika, dlatego uważnie studiuję mapę.Tak, wiem-włosy w nieładzie, ale po kilkugodzinnej podróży autobusem nie powinno Was to dziwić:) Nie byłabym sobą, gdybym odpuściła sobie zakupy w Primarku, ceny są niewiarygodne, ale o zakupach w innym poście:P


Katedra Berlińska to jeden z piękniejszych zabytków architektury, jakie miałam okazję widzieć.

Okazały gmach Starego Muzeum,w którym można podziwiać zabytki sztuki starożytnej.


Słynna Branderburger Tor :)

 (źródło google)
Nie wiem, czy to ze względu na to, że studiuję na Politechnice, czy też może dlatego, że lubię powracać do miejsc, w których  już kiedyś byłam ( a miałam okazję być tutaj w liceum z klasą na wycieczce:) ), Muzeum Techniki podobało mi się najbardziej. Nie ważne, ile ma się lat, tam nie można się nudzić!

Fot. ja/ Kuba :)
Share this PostPin ThisEmail This

4 komentarze:

  1. Jak na wymęczoną i tak świetnie wyglądałaś. :) Świetna wycieczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. byłaś w tym kręcącym się domku? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. niby bez stylizacji, ale lanserskie butsy są ;P Tobie to się zawsze uda z tymi cenami! gratuluję talentu organizacyjnego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no własnie ta organizacja to jest to, super talent. -Szybko i niedrogo w kazdy zakątek dojdziesz,dojedziesz albo dolecisz tak trzymaj pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)
Jeśli posiadasz bloga, z chęcią zajrzę do Ciebie:)
Jeśl blog Ci się spodobał, bardzo proszę o obserwację!:)
Pozdrawiam!