wtorek, 22 grudnia 2015

Merry Christmas!

 Kochani! Jeśli myślicie, że wygrzebałam te zdjęcia gdzieś z czeluści komputera i zostały one zrobione w okolicy września, to muszę Wam powiedzieć, że jesteście w błędzie. Zdjęcia robiliśmy w niedzielę, 20 grudnia, gdy termometry w Porto wskazywały ok. 20 stopni Celsjusza.  Pewnie jesteście w stanie mi uwierzyć, że w takiej sytuacji nie jest łatwo poczuć atmosferę Świąt. Mimo wszystko jednak, staramy się jak możemy, playlista świąteczna z "Last Christmas" na czele, leci u mnie 24h na dobę. Dzisiaj wybieram się do miasta w poszukiwaniu choinki (mam nadzieję, że uda się kupić prawdziwą i nie zrujnuje to domowego budżetu:D) a wieczorem zaczynamy pieczenie ciasteczek (oprócz typowych w kształcie gwiazdek i choinek będziemy lecieć także z tego przepisu http://kotlet.tv/kruche-ciastka-z-bananami/ -  polecam!)!
Przede mną jeszcze misja znalezienia suszonych grzybów, bo nie mam zamiaru pójść na łatwiznę i kupować gotowych uszek i pierogów (które i tak są do dostania tylko w jednym 'słowiańskim" sklepie, na dodatek za niemałe pieniądze).
Cóż, to będą pierwsze Święta Bożego Narodzenia z dala od rodzinnego domu, trochę smutno, ale przecież każde doświadczenie uczy nas czegoś nowego i wzmacnia naszą psychikę. Co nas nie zabije, to nas wzmocni- pamiętajcie!

środa, 9 grudnia 2015

Autumn in Porto

 Już teraz zastanawiam się jak będę żyć po powrocie do Polski. Porto jest cudowne, najlepsze, najwspanialsze, najpiękniejsze i nie wiem jakich jeszcze epitetów powinnam użyć, by określić to miasto. Czuję się tutaj jak w domu i chociaż bardzo tęsknię za rodziną i przyjaciółmi, to klimat miasta jakoś wynagradza mi to cierpienie.

środa, 2 grudnia 2015

Fairy tailure in Sintra


Miasteczko wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, znajdujące się 40 minut pociągiem z centrum Lizbony. Miejsce, gdzie można poczuć się jak w bajce (dosłownie!) Pałace, zamki, cudowne ogrody w otoczeniu gór i lasów - to właśnie Sintra, więc jeśli kiedykolwiek wiatr zawieje Was do Portugalii, dokładniej w okolice Lizbony, poświęćcie jeden dzień na odwiedzenie tego cudownego zakątka, gdyż jak mówi stare powiedzienie "zobaczyć cały świat, a nie widzieć Sintry to jak nic nie zobaczyć".

środa, 25 listopada 2015

Total Sinsay look in Azores

No tak, nie było mnie tu długi czas! Ciężko było z dostępem do komputera, najpierw  byłam 5 dni na Azorach - nawet o tej porze roku, jest to jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi! Następnie odwiedzili mnie znajomi, a ja jako gospodarz chciałam pokazać uroki cudownego Porto, w którym mieszkam już od dwóch miesięcy. Kolejny weekend spędziłam w Lizbonie i tym oto sposobem minęły dwa tygodnie bez blogowania.
Na dodatek na Azorach moja lustrzanka odmówiła posłuszeństwa i teraz działa poprawnie jedynie w trybie automatycznym bez lampy:( Obecnie jestem w trakcie poszukiwania dobrego serwisu aparatów w Porto, który nie zje mi wszystkich pieniędzy jakie pozostały mi do końca wyjazdu (nie jest ich wiele:D).
W każdym razie dzisiaj udało mi się wygospodarować chwilę czasu i przychodzę do Was z nowym postem, prosto z wyspy St. Miguel, gdzie znajduje się stolica Azorów, a dokładniej Autonomicznego Regionu Azorów należącego do Portugalii.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Denim in Aveiro


Nie próżnujemy, podróżujemy!!!:) Tym razem zdjęcia z krótkiej wycieczki do Aveiro i okolic. Aveiro to miasteczko położone ok. 70 km od Porto, nazywane małą Wenecją. Z całym szacunkiem, ale ten kto tak miasteczko nazwał w Wenecji raczej nie był:D Jest tutaj wprawdzie jeden kanał i można przepłynąć się czymś na kształt gondoli, jednakże za cenę 7 euro, wolę przejść ten odcinek pieszo. Miasteczko ma swój urok, nie mogę zaprzeczyć, ale raczej nie wybrałabym się tutaj, gdyby nie bliska odległość i chęć spędzenia super weekendu z przyjaciółmi (bardzo ważna zasada- nieważne gdzie, ważne z kim!).

wtorek, 3 listopada 2015

Total black inspiration

Ostatnio na blogu pojawiały się tylko i wyłącznie  kolorowe letnie zdjęcia z pięknych portugalskich miejsc, dlatego dzisiaj dla odmiany, czarno-białe fotografie ze stylizacją total black ;)
Zdjęcia zostały zrobione w cudownym parku znajdującym się rzut beretem od mojego domu, jednakże dowiedziałam się o nim po półtora miesiąca mieszkania tutaj. Jak to możliwe? Wejście do parku wiedze przez wysoką bramę schowaną między budynkami w wąskiej uliczce. Gdyby moja współlokatorka nie zabłądziła tam przypadkiem, pewnie byśmy tego parku nadal odkryli. Już niedługo zobaczycie także zdjęcia wykonane tutaj podczas dnia:)

piątek, 23 października 2015

Beautiful Algarve #2

 Kolejny post z pięknego Algarve, jednakże, bez ładnych zdjęć stylizacji, w zamian za to zdjęcia zmokniętej kurki (czyt. mnie), mokrych, rozczochranych włosów i brudnych butów! Yeaaah, teraz dopiero możecie się ponaśmiewać:D
Żeby zadośćuczynić ten paskudny obrazek mnie, będziecie mogli podziwiać piękne widoki, jakie dane mi było oglądać podczas tej deszczowej pogody (zdjęcia udało się zrobić, jak na chwilę przestało padać).

niedziela, 18 października 2015

Next trip - Algarve!

 Na wstępie mojego posta chciałabym Was serdecznie przeprosić za wkurzanie słonecznymi zdjęciami, podczas gdy w Polsce mamy już przymrozki. Jak będą miała jeszcze kiedyś okazję wyjechać, to wybiorę jakieś kraje skandynawskie:)
Tak jak obiecałam na blogu pojawia się pierwszy post - relacja z podróży na południe Portugalii. Zapraszam do lektury:)

niedziela, 4 października 2015

Jak planuję swoje tanie podróże?

Tym razem post bez pięknych widoków Porto (powiedzmy, że nie zaliczam mojego wynajmowanego pokoiku do pięknych:D), w zamian za to będziecie mogli przeczytać parę wskazówek jak planować swoje podróże, a przede wszystkim, jak robić to tanio:)
 
Sweter (H&M, SH 6 zł) , Leginsy (Primark, 4 euro) , komputer - Lenovo:P
Siadajcie więc wygodnie przed komputerem, sprawdźcie stan swojego konta bankowego (będzie tanio, lecz nie obiecuję, że za darmo!) i rozpocznijcie planowanie podróży razem ze mną:)

piątek, 2 października 2015

Sporty chick once again.

 Hej Kochani! Tym razem stylizacja pół sportowa, pół elegancka, a w roli głównej wąskie i strome uliczki Porto.
Ostatni raz  sportową elegancję mogliście zobaczyć na blogu dwa lata temu! (TUTAJ), która wersja bardziej się Wam podoba?:)
Na ścianie budynku możecie zobaczyć płytki ceramiczne,bardzo charakterystyczne dla budownictwa w Portugalii, nazywane azulejos. Jak wyczytałam w przewodniku po Portugalii, metoda zdobienia  za pomocą azulejos była już znana w starożytności. W tej chwili trudno sobie wyobrazić Portugalię bez tej ozdoby, azulejos są praktycznie na każdym budynku (uwierzcie mi, nie przesadzam, na zdjęciu powyżej to jest tylko zwykła chałupka w wąskiej uliczce, raczej nie w turystycznej części miasta!).

czwartek, 24 września 2015

Parę słów o Estádio do Dragão

Hej Kochani! Tak jak zapowiedziałam wczoraj na facebooku, dzisiaj pojawia się nowy post:) Plenerem do zdjęć był stadion drużyny FC Porto. Dlaczego akurat to miejsce? Z dwóch powodów:
1) Mieszkam blisko (10 minut na pieszo) -tak wiem, bardzo przyziemny powód.
2) Niesamowity wyczyn Roberta Lewandowskiego podczas meczu z VfL Wolfsburg - dużo lepszy powód!


piątek, 18 września 2015

Next stop - Portugal!

Hej Kochani!
Jestem teraz w Portugalii, dokładnie w Porto i spędzę tutaj najbliższe kilka miesięcy w ramach wymiany studenckiej Erasmus. Między innymi dlatego nie miałam czasu (muszę wykasować te stwierdzenie ze słownika!!) zaglądać na bloga. Jak się okazuje w Porto nie mam tego czasu wiele więcej (studenckie życie w takim mieście potrafi pochłonąć), ale dzisiaj udało mi wygospodarować chwilę, dlatego proszę szykujcie się na długiego posta:D

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Biała sukienka w stylu boho

Po raz kolejny blogowanie musiało zejść na ostatni plan. Tym razem odpuszczę sobie tłumaczenie, bo ile można Was męczyć, że nie było czasu, że to ważniejsze, a tamto nie cierpiało zwłoki. Cóż life is brutal and ful of zasadzkas. Już niedługo będę miała o wiele więcej czasu (tak wiem, mówię tak po każdej sesji, po każdym pracowitym tygodniu, w sumie to za każdym razem tak mówię), ale tym razem będzie inaczej. Jedno co mogę powiedzieć, to to, że na blogu będzie się pojawiało mnóstwo postów  z ciekawych, ślicznych i mam nadzieję gorących miejsc!:D Na razie nie chcę zdradzać nic więcej, ale gdy nadejdzie ta wiekopomna (:P) chwila, z pewnością wszystko Wam wyjawię:)

Tymczasem prezentuję Wam post z rzeczami pochodzącymi ze sklepu Dressgal. Można tak ubrania/ dodatki w cenach od kilku do kilkunastu dolarów, a przesyłka do Polski kosztuje ok. 8$. 

poniedziałek, 20 lipca 2015

Instagram and mobile mix Kraków

  Tak jak wspominałam ostatnio, przygotowałam dla Was mix zdjęć z mojego pobytu w Krakowie:) Nadal nie mam własnego komputera (ten wybór jest za duży!!) dlatego mam pewne trudności z publikowaniem postów, ale jakoś sobie radzę, 
Z poniższych zdjęć tylko część pochodzi z instagrama, jednak za pomocą strony photogramio udało mi się uzyskać efekt, jak gdyby wszystkie zdjęcie były publikowane w tej  aplikacji:) Serdecznie polecam stronkę! Niezła alternatywa dla photoshopa, gdy nie potrzebujemy obróbki najwyższych lotów:)

   Ja and K. / planowanie dnia/ chillout w Kawiarni  Panorama z Wawela/ Smok Wawelski/ ogrody na Wawelu

My:) / Krakowianka i Krakowiaczek/ Kościół Mariacki

Kopiec Kościuszki/ Stoisko z pocztówkami pod Sukiennicami/ Cukiernia Wadowice - pyszne lody!

Uliczni artyści/ Pan w całym stroju z luster- mój Mistrz!


Lubicie takie mixy zdjęć? Na innych blogach spotykam sie z takimi postami wielokrotnie, na moim jest to jednak debiut:) Być może jednak taki post na stałe zagości w kalendarzu blogowych wpisów!:)
Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do śledzenia mojego instagrama buycheaplookfit.

czwartek, 16 lipca 2015

Krótka wizyta w Krakowie

Kochani. Część z Was, która śledzi fanpage bloga, wie, że mojego komputera nie ma już z nami... Uczcijmy jego pamieć 30 sekundami bez klikania w myszkę. 
(Post powstał dzięki uprzejmości jednego z czytelników, który użyczył mi swój komputer)
...
Ubiegły weekend miałam okazję spędzić z moimi przyjaciółmi w Krakowie. Wyjazd jak zawsze  wyniósł nas grosze:) Nocleg 39 zł za pokój (a więc 19,50 zł za osobę) w hotelu Ibis Budget Bronowice (jakieś 9 minut komunikacją miejską z Dworca Głównego- jeśli podobnie jak ja lubicie podróże, a nie chcecie wydawać dużo pieniędzy polecam serdecznie stronę Accorhotels - noclegi zaczynają się już od 39 zł za pokój, do wyboru mamy takie hotele jak Ibis Budget, Novotel i inne:)

Jest kilka możliwości dojazdu do Krakowa z Wrocławia, my wybraliśmy pociąg. Od mojego ostatniego pobytu w tym mieście wiele się zmieniło w kontekście komunikacji z Wro. 3 lata temu jechałam do Krakowa pociągiem- podróż trwała ponad 6 godzin. Teraz twa zaledwie 3 godziny 10 minut, w pociagu jest klimatyzacja, wygodne fotele i dużo miejsca:)



wtorek, 7 lipca 2015

Mała przeróbka torebki

Hej kochane i kochani!!!:) Tak jak mówiłam wracam do regularności!:) Dlatego dzisiaj kolejny post! Zamierzałam pokazać Wam to już od dawna, ale jak dobrze wiecie wcześniej nie znalazłam na to czasu:(
Jakiś czas temu odwiedzając mój ulubiony SH natknęłam się na taką  retro torebkę. Na pierwszy rzut oka wydała mi się trochę babcina, ale po chwili zastanowienia postanowiłam, że ją kupię (tym bardziej, że kosztowała tylko 3 zł). Początkowo miałam zamiar zanieść ją do szewca/ kaletnika, by usunął ten pasek i 'zamontował' nowy, również skórzany, ale długi. Cena za taką usługę to ok. 25 zł. Potem wpadłam jednak na pomysł, że może torebka będzie lepiej wyglądać z paskiem łańcuszkowym. Zrobiłam szybki rekonesans, gdzie takie paski można kupić i ile kosztują, od razu potem zabrałam się do dzieła:) 

niedziela, 5 lipca 2015

#UltimateVegasOutfit

Jeśli ktokolwiek powie Wam kiedyś, że na magisterce jest już luz, to nie wierzcie tym słowom!!! Miałam tyle zaliczeń, że aż mi samej nie chciało się wierzyć, że to prawda. Na wykładach i niektórych ćwiczeniach w ciągu semestru nie miałam okazji (a raczej możliwości) się pojawiać, lub pojawiałam się sporadycznie, a to przysporzyło mi jeszcze więcej zaległości. Na szczęście wszystko mam już za sobą. Udało mi się wygrać tą nierówną walkę z Politechniką i wracam do świata blogowania (i w ogóle do życia!!) z tarczą:)

Zostałam zaproszona do wzięcia udziału w wyzwaniu #UltimateVegasOutfit gdzie moim zadaniem było stworzenie stylizacji inspirowanej Las Vegas. Jak dotąd nie dane mi było odwiedzić USA, chociaż mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości odwiedzę ten kraj. 

czwartek, 21 maja 2015

SH outfit

Kiedy robiłam te zdjęcia wiosenne słońce chyliło się już ku zachodowi przepuszczając złociste promienie pomiędzy gałęziami drzew, wieczór był długi i ciepły, a siedzenie w domu było nietaktem. Teraz niestety za oknem deszcz i plucha, ale takie są już uroki wiosny, że czasem słońce, czasem deszcz (w sumie to takie są chyba uroki każdej pory roku:D).

niedziela, 17 maja 2015

Jacket or jacket?

Zastanawiałyście się kiedyś jaka jest różnica pomiędzy żakietem i marynarką? Ja od dłuższego czasu nad tym rozmyślam i postanowiłam w końcu znaleźć odpowiedź na te pytanie. Jak się okaże odpowiedź wcale nie jest oczywista!

Mam na sobie marynarkę czy żakiet? Czytajcie dalej, a może uda nam się znaleźć odpowiedź na to pytanie! :D

niedziela, 10 maja 2015

Rose flowers pearls necklace

Wyrażam nadzieję, że moi wrocławscy czytelnicy ochłonęli już po juwenaliowej gorączce - swoją drogą impreza była jak co roku świetna! Za każdym razem nie potrafię pojąć ile kreatywności drzemie w studentach. Gdy patrzę na wszystkie juwenaliowe przebrania, zastanawiam się jak ktoś mógł coś takiego wymyślić (np. była jedna osoba przebrana za konfesjonał, zapraszała na studencką spowiedź, gdzie pokutą było piwo, był także ktoś przebrany za karton od którego zginęła Hanka Mostowiak- a to tylko dwa przykłady z tysięcy przebrań!). 
Życzę Wam wszystkich tyle kreatywności w życiu codziennym ile mają studenci tworzący stroje na juwenaliowy pochód:)

piątek, 1 maja 2015

Black sport dress


 Hej! Jak Wam mija ten majowy weekend? Wygrzewacie się w gorącym słońcu? A może oddychacie świeżym powietrzem przechadzając po górskich szlakach? Ja niestety (chociaż może stety) zostałam we Wrocławiu i mam zamiar nadrobić wszystkie zaległości, które zbierały się już od dłuższego czasu! Wiem, że zawsze tak się mówi "nadrobię wszystko w święta, nadrobię wszystko w weekend" i nigdy nic z tego nie wychodzi. Mam jednak nadzieję, że w moim przypadku będzie inaczej!

Co uważacie o noszeniu rajstop do sportowych butów? Mi takie połączenie nie podoba się tylko w przypadku rajstop cielistych. Wtedy wygląda to trochę tak jakby się udawało, że się ma opalone nogi:D (tzn. mam tu na myśli swòj przypadek, gdyż jeśli chodzi o opaleniznę to wyglądam trochę jak córka młynarza).
Prosta trapezowa sukienka z numerem doskonale nadaje się na wyjście do fitness klubu lub na trening. Nie trzeba potem ani dużo ściągać ani dużo zakładać:)
Tymczasem Pozdrawiam Was i życzę mnóstwo odpoczynku!:)


sobota, 25 kwietnia 2015

Boyfriends once again

Nawet jakbym nie ogłaszała wszem i wobec, że studiuję na Politechnice, można by się tego domyślić jedynie po zdjęciach. Tym razem na drugim planie widać słynną Polinkę (wielka atrakcja turystyczna dla gości spoza Wrocławia), która łączy dwa brzegi Odry i tym samym dwie części kampusu PWR.

Słynne klasyczne Reeboki można już było kiedyś  zobaczyć na moim blogu (OLD SCHOOL) -dokładnie w czerwcu 2013 roku:) Obecnie mamy kwiecień 2015, a one nadal są w mojej szafie, wcale nie w gorszym stanie, a nie ukrywam, że troszkę już w nich przechodziłam (i traktowałam je także jako buty treningowe do gry w kosza!).
Model jest o tyle ponadczasowy, że gdy nadejdzie chwila, w której buty dokonają już swojego żywota, zapewne zaopatrzę się w drugie takie same:)
Sweter kosztował mnie 3 zł (tak jak większość lumpeksowych rzeczy- żebym wydała większą kwotę na rzecz w SH, musi to być naprawdę super okazja), a kupiłam go w swoim ulubionym wrocławskim SH o nazwie "Tani Armani". Grunt to chwytliwa reklama!


piątek, 10 kwietnia 2015

Airmax- the best shoes on the world!

Pamiętacie jak w tym poście z października ubiegłego roku EUROTRIP EINDHOVEN prosiłam Was o rade dotyczącą butów nadających się na piesze (miejskie) wycieczki? Już wtedy zastanawiałam się nad kupnem Airmaxów, jednakże cena (w regularnej sprzedaży nawet powyżej 500 zł) skutecznie mnie odstraszała. Pewnego razu wracając z lodziarni (Gelato 4D w Galerii Dominikańskiej -lody są przepyszne! Wprawdzie to nie to samo co POLISH LODY, ale i tak je uwielbiam!) całkowicie z nudów i nie mając nadziei na kupienie czegokolwiek (YHY) zaszłam do firmowego sklepu NIKE. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że czarne Airmaxy z mieniącą się łyżwą, które ukazały się moim oczom już na wejściu, kosztują tylko 199 zł i na dodatek są ostatnią parą w sklepie i to akurat w moim rozmiarze! Stwierdziłam pośpieszenie "Trafiło się ślepej kurze ziarno, nie ma co czekać trzeba kupować!" - a, że był akurat początek miesiąca (tzn. po wypłacie) to mogłam sobie jeszcze na to pozwolić:) Wiadomo, pod koniec miesiąca trzeba było trochę zacisnąć pasa, ale do teraz uważam, że była to trafiona "inwestycja". Buty są rzeczywiście bardzo wygodne, można chodzić w nich cały dzień i nogi nie są tak zmęczone jak chociażby po całodziennej wędrówce w baletkach. Gdyby nie to, że pracuję w miejscu, w którym przychodzenie w trampkach i adidasach nie jest na porządku dziennym (może z wyjątkiem CASUAL FRIDAY), chodziłabym w nich codziennie:) 
A jakie buty są najwygodniejsze według Was?:)

niedziela, 5 kwietnia 2015

Happy Easter!

Kochani!
Z okazji trwających Świąt Wielkanocnych chciałabym Wam życzyć przede wszystkim dużo wolnego czasu, bo zazwyczaj to tego wszystkim brakuje!

Spódniczkę piankową chciałam już od dawna mieć w swojej szafie, znacie jednak moje podejście do wydawania pieniędzy w sieciówkach, a ceny takich spódnic niestety nie były zachęcające. Second handy także w tej kwestii nie przychodziły mi z pomocą. Kiedy przypadkiem znalazłam się w centrum handlowym, jakiś instynkt nakazał mi zajść do Sinsay'a. I tam czekała na mnie, szara piankowa spódnica, w niewiarygodnej cenie 29 zł:) Nie wiem jak to jest, ale jak już raz na jakiś czas zdarzy mi się pójść do CH, za każdym udaje mi się znaleźć w szalenie korzystnej promocji coś, co zamierzałam kupić już od dawna, a powstrzymywała mnie zbyt wysoka cena (tak samo miałam z Airmaxami za 199 zł!) - no cóż to chyba po prostu ten instynkt łowcy okazji:) Fakt, czasami przez kolejny tydzień trzeba przyoszczędzić na obiadkach, ale czego się nie robi dla spełnienia swych ubraniowych fantazji!! 

PS Mimo, że pogoda nie należy do najlepszych, udało się jakoś uniknąć śniegu. Nigdy tego nie zrozumiem, że na Boże Narodzenie śniegu próżno szukać, a podczas Wielkanocy jest go pod dostatkiem:) A u Was białe Święta?:)

czwartek, 26 marca 2015

Spring

W końcu! W końcu mogę na chwilę przystopować- oczywiście nadal nie mam na nic czasu, ale nareszcie szykuje się wolny weekend, dzięki czemu mam nadzieję, pierwszy raz od dłuższego czasu będę miała możliwość się wyspać! I może uda się zrobić kolejną sesję na bloga:) Nie ukrywam, że lubię ten stan, kiedy ciągle jest coś do zrobienia- człowiek się wtedy nie nudzi, ciągle uczy się czegoś nowego, rozwija się. Ale czasami naprawdę potrzebna jest chwila odpoczynku, już nawet nie dla samego siebie, ale chociażby dla bliskich, którzy w całej tej gonitwie są chyba najbardziej poszkodowani (kiedy nie widzi się kogoś tydzień mieszkając z kimś pod jednym dachem, można już uznać, że coś jest nie tak).

W końcu jest ciepło! Pierwszy raz w tym roku udało się ubrać inną kurtkę niż puchówka i zimowy płaszcz:) Udało się też wygospodarować 15 minut (dosłownie), by chociaż chwilkę powygrzewać się w blasku wiosennego słońca. 
Muszę niestety stwierdzić, że balerinki to najbardziej niewygodne buty na świecie- gdybym mogła to najchętniej chodziłabym ciągle w AirMaxach (najlepszy zakup życia), ale czasami nie pozwalają na to okoliczności. Dla sprostowania powiem, że baletki są najbardziej niewygodne dla osób, które robią codziennie miliony kilometrów, bo do stania i siedzenia są całkiem w porządku:)
Biała koszula to obecnie mój hit i najchętniej nosiłabym ją codziennie, cieszę się, że  w końcu udało mi się kupić taką w idealnym rozmiarze, o świetnym kroju i materiale:) Swoje musiałam odżałować (o zgrozo! 69 zł w sytuacji, gdy zazwyczaj kupuję w SH w cenach od 3-5 zł - uwierzcie, skoro zdecydowałam się wydać taki majątek, to koszula naprawdę musi być świetna:D )

niedziela, 1 marca 2015

Warsaw

Ubiegły weekend spędziłam wraz z moją współlokatorką, a zarazem przyjaciółką w Warszawie. Postanowiłyśmy, że po ciężkim semestrze i obronie pracy inżynierskiej coś się nam od życia należy, a że budżet był ograniczony, nie mogłyśmy wybrać się na Wyspy Kanaryjskie, dlatego padło na naszą stolicę. Jak przystało na biednych studentów, do Warszawy dotarłyśmy samolotem:D 
No dobra, taki żarcik:) Przy wyborze środka lokomocji kierowałyśmy się ceną i szybkością dojazdu. Bilety kosztowały 78 zł za głowę w dwie strony, dlatego wybrałyśmy tę opcję. Przypuszczam, że  podróżując Pendolino pewnie byłoby wygodniej (przyznam, że nie za bardzo lubię latać samolotem), ale wtedy musiałybyśmy dużo wcześniej wyjechać, a że mamy bardzo SŁABĄ silną wolę, nie miałyśmy pewności, czy udałoby się nam zwlec z łóżka:)

wtorek, 17 lutego 2015

Perfect winter outfit


Puchowa kurtka i buty EMU, a za oknem zamiast syberyjskiego krajobrazu piękne słońce i dodatnia temperatura? To byłby naprawdę perfekcyjny zimowy strój, gdyby nie to, że krajobraz za oknem nie do końca przypomina zimowy... Coś tu nie gra? Bynajmniej! Buty Emu są dobre na każdą pogodę (co niektóre gwiazdy lansują się nosząc je w lecie do zwiewnych sukienek), a puchowa kurtka idealnie nadaje się na niezobowiązujące wyjście. Powracając jednak do butów typu mukluki (błędnie nazywanych czasem śniegowcami)- można powiedzieć o nich wiele, ale jedno jest pewne- to najcieplejsze buty pod słońcem. I chociaż pod względem klasyki i elegancji daleko im do Loubotimów, nie zamieniłabym ich  na żadne inne, gdyż doskonale spełniają rolę zimowego obuwia. Nawet jeśli chodzi o przemakanie, to naprawdę trzeba skoczyć w kałużę wielkości jeziora z takim impetem jak Kamil Stoch z mamuciej skoczni, by poczuć mokre skarpetki.:)

sobota, 7 lutego 2015

Firmoo glasses once again and giveaway

Hej kochani!
Jeśli chociaż czasami zaglądacie na fanpage bloga <KLIK>, to pewnie widzieliście, że w końcu udało mi się kupić nowe okulary! Z poprzednimi (fioletowymi) byłam bardzo zżyta, ale nie były już one pierwszej młodości, a dodatkowo zmieniła mi się wada. Z racji tego, że noszę okulary od 4 roku życia, pogodziłam się już z faktem bycia okularnicą i z każdą nową parą eksperymentuję coraz bardziej:)
Tym razem postawiłam na okularki w stylu "Ula Brzydula" -  zajmują mi pół twarzy, ale dobrze się w nich czuję i już wiem, że nie potrafiłabym wybrać żadnej mniej rzucającej się w oczy pary:)

Dla bystrych (czytających tytuł posta) nie będzie zdziwieniem, że okulary pochodzą z FIRMOO :) Oprócz okularów dostałam jak zwykle 2 rodzaje etui (standardowe i saszetkę), ściereczkę do okularów i śrubokręcik na wypadek poluzowania się jakichś śrubek. Paczka była dobrze zabezpieczona i przyszła do mnie w ciągu 2 tygodni od daty zamówienia. Na stronie codziennie mogłam śledzić co dzieje się z moją przesyłką:) Okulary są dobrej jakości, może to nie to samo co Guci czy Versace, ale kochani pamiętajcie, że kosztują one naprawdę grosze. Także stosunek ceny do jakości jest bardzo dobry!
Uwielbiam FIRMOO za wybór ramek, niesamowite ceny, przemiłą obsługę i  AKCJĘ FREE GLASSES :) Jeśli chodzi o to ostatnie, spośród dostępnych modeli, możecie wybrać okulary, które trafią do Was praktycznie za darmo (należy pokryć koszty przesyłki, ale kto nosi okulary ten wie, że kupienie ciekawych ramek wraz ze szkłami w cenie poniżej 60 zł, lub ok. 100 zł, gdy wybierzecie jakieś dodatkowe opcje, jest równie prawdopodobne, jak to, że w najbliższym losowania Lotto wygram milion).
PS Przejdźcie do końca posta bo czekają tam dwie niespodzianki!!! :)

niedziela, 1 lutego 2015

Come back

 
Ile to już czasu minęło od ostatniego posta? Nie pamiętacie? Ja też nie, ale wiele wydarzyło się w moim życiu. Mianowicie jestem już inżynierem (nie chcecie wiedzieć ile nerwów mi to zjadło), a calutki ostatni tydzień spędziłam leżąc w łóżku, gdyż dopadło mnie tzw. "fatum obrony" - wszyscy znajomi mieli to samo! Po obronie odporność poszła sobie precz, pojawiło się za to paskudne przeziębienie, które skutecznie odbierało chęć do wstawania rano, a co dopiero mówić tu o blogowaniu czy innych przyjemnościach.
Na szczęście oprócz kaszlu ( który de facto straszliwie działa mi na nerwy) można powiedzieć, że nic mi już nie dolega, dlatego od jutra wracam do pracy oraz mam nadzieję, do regularnego blogowania:)
Tymczasem zostawiam Was z prostym zestawem złożonym w całości z wyprzedażowych łupów
(tegorocznych i z poprzedniego sezonu):)
A czy u Was szaleńśtwo wyprzedażowe jeszcze trwa? Co kupiłyście i ile wydałyście pieniędzy?:)

wtorek, 6 stycznia 2015

Navy blue coat


Moi drodzy! Proszę nie brać ze mnie przykładu! Kiedy na dworze jest zimno należy mieć na głowie czapkę! Ja niestety swoją szarą ze świątecznego wpisu zgubiłam ( trzeba mieć zdolności, żeby zgubić czapkę, wiem), podobnie jak rękawiczkę z tego posta (na szczęście kupiłyśmy sobie z S. takie same, więc się wymieniamy:D ). 
Styczeń jest czasem wyprzedaży zarówno w naszym kraju, jak i w Anglii czy Niemczech, dlatego jeśli macie zaoszczędzone trochę grosza, albo jesteście świeżo po wypłacie zachęcam do zrobienia zakupów. Oczywiście z głową, nie kupujmy wszystkiego na hura, tylko dlatego, że jest przecenione o 70% ( co też nie zawsze jest zgodne z prawdą), ale zaopatrzmy się w rzeczy, które na pewno się nam przydadzą i będą służyć długi czas. Do takich rzeczy należą z pewnością spodnie, które mam na sobie, a udało mi się je kupić za 25 zł, co wydaje mi się, w przypadku spodni woskowanych, jest ceną bardzo atrakcyjną :).
Co najlepsze wyprzedaże nie dotyczą tylko sieciowych sklepów, ale również lumpeksów (wczoraj w moim ulubionym SH, gdzie najniższa cena to 3 zł za sztukę w ostatnim dniu przed dostawą, można było kupić wszystko za 1 zł- wydałam całe 7 zł!!)

niedziela, 4 stycznia 2015

Short summary 2014

Jak każdy szanujący się bloger ( uhuh!)  postanowiłam przygotować podsumowanie roku, nie rozdzielam się na miesiące, bo bywały takie ( patrz grudzień), w których pojawił się tylko jeden post:) Nie będę też opisywać  każdego miesiąca ani wydarzenia z osobno, jeśli zechcecie do tego powrócić, ufam, że zakładka "Archiwum" Wam w tym pomoże:) 
Jeszcze raz jednak opublikuję wszystkie stylizacje, które pojawiły się w minionym roku. Przypuszczam, że pewnie niektóre Wam się podobały, inne mniej, a jeszcze inne w ogóle- i to normalne, każdy ma swój gust. Nie będę się smucić ani załamywać, jeśli uznacie, że któraś stylizacja, bądź któryś post był niewypałem - tak też się zdarza. Będę jednak niezwykle szczęśliwa jeśli czytając moje posty, pomyślicie "Naprawdę kupiła tę kurtkę ze 5 zł!? Gdzie jest najbliższy lumpeks?!" (:D) albo "Kurde, naprawdę nie trzeba wydawać dużo hajsu, żeby zwiedzać ciekawe miejsca!".  Jeśli takie przemyślenia nasuną się Wam po lekturze mojego bloga i stanie się on dla Was pewnego rodzaju inspiracją mi do szczęścia już nic nie będzie potrzeba :)
Postanowień na nowy rok mam kilka, jednym z najważniejszych, jeśli chodzi o blogowanie, jest częstsze publikowanie postów:) Mam nadzieję, że dojdę do regularności ( 2 na tydzień) i że nadal znajdą się osoby, które będą chciały tu zaglądać:)
Na koniec powiem jeszcze, że bardzo dziękuję za Waszą obecność, a w nowym roku życzę (TU WPISZ CO POWINNAM ŻYCZYĆ) !:)