piątek, 2 października 2015

Sporty chick once again.

 Hej Kochani! Tym razem stylizacja pół sportowa, pół elegancka, a w roli głównej wąskie i strome uliczki Porto.
Ostatni raz  sportową elegancję mogliście zobaczyć na blogu dwa lata temu! (TUTAJ), która wersja bardziej się Wam podoba?:)
Na ścianie budynku możecie zobaczyć płytki ceramiczne,bardzo charakterystyczne dla budownictwa w Portugalii, nazywane azulejos. Jak wyczytałam w przewodniku po Portugalii, metoda zdobienia  za pomocą azulejos była już znana w starożytności. W tej chwili trudno sobie wyobrazić Portugalię bez tej ozdoby, azulejos są praktycznie na każdym budynku (uwierzcie mi, nie przesadzam, na zdjęciu powyżej to jest tylko zwykła chałupka w wąskiej uliczce, raczej nie w turystycznej części miasta!).

 W Porto nie trzeba szukać żadnych wież widokowych, czy wysokich budynków, by zobaczyć panoramę miasta. Zróżnicowanie terenu jest tutaj tak ogromne, że praktycznie w każdej części miasto można zobaczyć piękne widoki.
Niektóre uliczki są tak wąskie, że gdybym na własne oczy nie zobaczyła, ze jedzie tam samochód, to do głowy by mi nie przyszło, że to droga dla pojazdów. Wydaje mi się, że planiści miasta wyszli z założenia, że jeśli dwie osoby zmieszczą się stojąc obok siebie na ulicy to z pewnością zmieści się też tam samochód dostawczy:D Nie mówię już o tym, że momentami uliczki są tak strome, że podejście pod górkę stanowi nie lada wyzwanie nie tylko dla pieszego, ale również kierowcy (auta muszą tu mieć niezłe hamulce ręczne, by podjeżdżać i parkować na takich podjazdach!:P).
 
Fot. Kuba 
Spódnica- Stradivarius (% 20 zł)
Sweter- Cubus (SH 3 zł)
Torebka - Orsay (prezent, 140 zł) 
Buty- Nike, Airmax (199 zł) 
 
Tak jak wychwalałam już nie raz, Airmaxy sprawdzają się znakomicie. To idealne obuwie na takie nierówności terenu i wszechobecną kostkę brukową.
 Część z Was może zapytać, "ale jak to, nazwa bloga buy cheap look fit, a ta pokazuje nam tu na blogu Airmaxy, które do najtańszych butów nie należą, O co kaman, HELOŁ?!" A wtedy ja Wam odpowiem: oczywiście Airmaxy, to nie są tanie buty, ale ja kupiłam je w naprawdę atrakcyjnej cenie. Ale w kwestii butów nie chodzi tylko o pieniądze. Tutaj najważniejsza jest wygoda i komfort noszenia. Nosząc bluzkę z secondhandu za 3 zł, raczej nie nabawisz się się skrzywienia kręgosłupa, a ubierając buty ze złą podeszwą i z nieprzepuszczalnego materiału, może Ci się przytrafić jakaś niemiła zdrowotna historia (nie wspominam już o braku możliwości ściągnięcia butów w towarzystwie bez spowodowania omdleń wśród znajomych:P). Wam też polecam umiarkowanie w wydawaniu pieniędzy na ubrania, ale jeśli chodzi o butów starajcie się zrównoważyć stosunek jakości do ceny:)

PS Co sądzicie o pomyśle na cykl postów " Fakty i Mity o wymianie Erasmus" :D Obiecuję dużą dawkę humoru:)
PS2  Co sądzicie o połączeniu ołówkowej spódnicy ze sportowymi butami?
PS3  Pozdrawiam Was serdecznie!

Share this PostPin ThisEmail This

12 komentarzy:

  1. świetny look:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cokolwiek by mówiła moda na ten temat, uważam, że buty o tak czysto sportowym charakterze w połączeniu ze spódnicą (inną niż spódniczki przeznaczone stricte do uprawiania sportu, np. tenisa) wyglądają po prostu źle. Nie pasują. Ale gratuluję odwagi, bo przecież skoro Tobie się to połączenie podoba, to masz prawo je nosić, niezależnie od tego, co sobie myślą odzieżowi konserwatyści, tacy jak anonimowa czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to właśnie w modzie chodzi, żeby nosić tylko to, co się Tobie podoba i nie podążać ślepo za trendami :) Dla mnie takie połączenie jest ok, ale doskonale rozumiem, że komuś innemu może się nie spodobać i nigdy by się tak nie ubrał:) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz:)

      Usuń
  3. Cudowny look :) Obie wersje sportowej elegancji bardzo mi się podobaja, choć ta chyba trochę bardziej :) Wyglądasz w niej bardzo szykownie, ale zarazem nie ma w tej stylizacji nic nad wyrost. Air maxy śnią mi się po nocach! Chyba w końcu je kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi bardziej podobała się ta z czerwoną bluzką. To głównie dlatego, że tamten look bym ubrała, a ten też tylko po zmianie butów . Piękne włosy (w obu stylizacjach :))

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie się podobają obie stylówki! lubię takie nietypowe połączenia! :) a Ty jesteś specem od "zadań specjalnych: :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie uważam żeby wciskanie bluzki do ołówkowej spódnicy wyszło komukolwiek na dobre :) Ołówkowe są chyba po to, żeby się opinały i fajnie eksponowały biodra czy też płaski brzuch :) skąd pomysł, żeby ładować do niej sweter i dorabiać sobie torbę jak u kangura? Co do butów - sama tak robię. Nie mam nic przeciwko łamania elegancji sportowym obuwiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, żeby dorobiła sobie tutaj torbę jak u kangura:) Po prostu lubię nosić tak bluzki i swetry, bez względu na to, czy mam na sobie ołówkowa/ rozkloszowaną spódnicę czy spodnie i moim zdaniem wygląda to dobrze.. Tak jak wspominałam już kilkukrotnie moda jest po to, żeby się nią bawić, jeśli Tobie takie połączenie się nie podoba, to po prostu tak się nie ubierzesz. :) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  7. sweterek ma fajny kolor, no i jakie tło <3
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)
Jeśli posiadasz bloga, z chęcią zajrzę do Ciebie:)
Jeśl blog Ci się spodobał, bardzo proszę o obserwację!:)
Pozdrawiam!