poniedziałek, 9 listopada 2015

Denim in Aveiro


Nie próżnujemy, podróżujemy!!!:) Tym razem zdjęcia z krótkiej wycieczki do Aveiro i okolic. Aveiro to miasteczko położone ok. 70 km od Porto, nazywane małą Wenecją. Z całym szacunkiem, ale ten kto tak miasteczko nazwał w Wenecji raczej nie był:D Jest tutaj wprawdzie jeden kanał i można przepłynąć się czymś na kształt gondoli, jednakże za cenę 7 euro, wolę przejść ten odcinek pieszo. Miasteczko ma swój urok, nie mogę zaprzeczyć, ale raczej nie wybrałabym się tutaj, gdyby nie bliska odległość i chęć spędzenia super weekendu z przyjaciółmi (bardzo ważna zasada- nieważne gdzie, ważne z kim!).



Ten malunek zdobi jedną ze ścian w centrum miasta. Koleżanka mieszkającą tam powiedziała mi, że każdy szanujący się turysta musi mieć foto z tym muralem:D Ja niestety takiego foto nie zrobiłam, uznając, że zdjęcie lepiej będzie wyglądać beze mnie:D

 Airmaxy jak zwykle spisały się doskonale, jak już dokonają swojego żywota, na pewno sprawię sobie kolejną parę!:) Mała torebka jest niezastąpiona, gdy chcemy zabrać ze sobą jedynie klucze, telefon i parę euro na drobne na przyjemności:) Koszuli z materiału dżinso-podobnego, chyba nie muszą reklamować. Bez względu na to, z czym ją zestawimy zawsze będzie wyglądać dobrze, także jest to MUST HAVE każdej z nas:)




Kolejnym punktem wycieczki była znajdująca się nieopodal Aveiro najsłynniejsza (i najładniejsza!!) chyba w Portugalii wioska rybacka Costa Nowa. Żałuję, że tego dnia nie dopisywała nam pogoda bo chciałabym ujrzeć pasiaste domy przy palmowej promenadzie w pełni słońca.

 Domki robią wrażenie, co nie?:D Udało nam się także skosztować miejscowego specjału cukierniczego, mianowicie tripa (albo jakoś tak...) -  jest to coś na kształt naleśnika z nadzieniem w postaci batona! Można wybrać Kitkata, Liona, Snickersa, Marsa, Oreo i wiele wiele innych:D Będąc łasuchem czułam się jak w 7 niebie!
A Wy jak zazwyczaj ubieracie się na wycieczki? Dla mnie najważniejsza jest wygoda, nie można także zapominać także o charakterze wyjazdu. Gdy jadę w góry, raczej (tzn na 100%) rezygnuję z balerinek, ale gdy wiem, że będziemy sobie spokojnie spacerować po jakimś mieście, mogę ubrać koturny (dla mnie są bardzo wygodne i mogę chodzić w nich cały dzień).
Koszula- Sinsey (prezent)
Bokserka - Primark (3 euro)
Jeansy - Cubus (SH, 15 zł)
Airmaxy - (%%%Nike, 199 zł)
Torebka- Primark (%% 2,5 euro)

Share this PostPin ThisEmail This

12 komentarzy:

  1. piękne zdjęcia! i Ty też pięknie wygladasz:*

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka opalona! zazdroszczę ! a ta wioska rybacka jest prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajnie wyglądasz:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. very nice casual outfit and amazing pics

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie tam jest , szkoda że nie zrobilaś zdjęcia na tle tego malunku wtedy to byłoby naprawdę swietne zdjęcie .Ślicznie wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  6. The pictures are so amazing! I invite you to join my Giveaway:

    http://theprintedsea.blogspot.de/2015/11/phone-case-giveaway

    OdpowiedzUsuń
  7. Koszula idealna, widoki piękne. Czasem zazdroszczę Porto, szczególnie kiedy pogoda w Polsce nie rozpieszcza i muszę na tę koszulę zakładać jeszcze płaszcz..

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak pięknie, ale Ci zazdroszczę :D Ja zazwyczaj ubieram się w adidasy, biorę plecak albo dużą torbę i śmigam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham podróżować! To najwspanialsza rzecz na świecie. POzdrawiam gorąco Super post!

    http://www.simplethingsbyjok.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Te domki mają urok :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)
Jeśli posiadasz bloga, z chęcią zajrzę do Ciebie:)
Jeśl blog Ci się spodobał, bardzo proszę o obserwację!:)
Pozdrawiam!