czwartek, 27 października 2016

Jesienna stylizacja z botkami na słupku

Czas płynie nieubłaganie - ostatnie posty dotyczyły moich "niedawnych" wakacji i nawet nie spostrzegłam się, kiedy minął miesiąc odkąd mieszkam w stolicy. Rok temu o tej porze byłam w Porto (o czym facebook codziennie mi przypomina wywołując we mnie smutek). Popołudnia spędzałam zwiedzając piękne zakątki, a w weekendy leżałam na plaży. W Polsce pogoda do plażowania niestety nie zachęca, jednak na wędrówki po okolicy chętnie bym się wybrała. Niestety przez  pierwsze 4 tygodnie mojego pobytu tutaj padało prawie codziennie (co także pozwoliło mi powspominać początki w Portugalii, gdyż tam pogoda również lubiła płatać czasem figle).  W tym tygodniu na pogodę jednak nie mogłam narzekać i udało mi się przygotować dla Was poniższą sesję :)

 Zanim tu przyjechałam do głowy mi nie przyszło, że Warszawa mi się spodoba.  Tydzień wystarczył, żebym zmieniła zdanie:D Warszawa jest urokliwa, jednak najbardziej fascynujące są dla mnie wszystkie symbole upamiętniające II wojnę światową i Powstanie Warszawskie -  powiew historii czuje się tutaj na każdym kroku.


Buty kupiłam 20% taniej podczas weekendu zniżek. Jedna z moich koleżanek powiedziała mi "Przecież takie same miałaś w Porto!" I rzeczywiście, w Porto miałam bardzo podobne buty (TUTAJ), trzy lata wcześniej również w takim stylu (TUTAJ), ale co mogę poradzić, jeśli po prostu takie buty bardzo mi się podobają i są po prostu bardzo wygodne?! (tzn. z tą wygodą to oczywiście w granicach normy, po 10 godzinach biegania po mieście i tańczenie pewnie nie byłoby zbyt kolorowo:D)


Szalik, a raczej szaliko - koc, jak zwykłam go nazywać, jest niezastąpiony. Doskonale chroni przed chłodem, a na dodatek ma ciekawy design. Póki temperatura na to pozwala noszę go do kurtek 'ala' ramoneska, ale jak słupki rtęci się nieco obniżą, chętnie założę go do swoich płaszczy. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć - taki szalik to jesienny "must have".

O plecaku pisałam już w postach weneckich, dlatego teraz bez zbędnego przedłużania.  Plecaczek jest pakowny i elegancki, idealnie nadaje się na wycieczki! Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by nosić taki plecak do pracy czy na oficjalne spotkania. Jeśli chcecie wyglądać szykownie, zamiast na plecach noście go  w dłoni, a zobaczycie, że spełni swoją rolę równie dobrze, lub nawet lepiej niż tradycyjna torebka:)
***
 Photos - Karol!!!:)

Kurtka- Reserved (%% dawno temu w Factory, 99 zł)
Sweter - Primark (15euro)
Szalik - LC Waikii (prezent)
Spodnie - New Look (%% 32 zł)
Buty - Lasocki (%% 181 zł)
Plecak - Gerry Webber (prezent)
Share this PostPin ThisEmail This

10 komentarzy:

  1. Nie tylko w stolicy prawie non stop padało bo u mnie też, w tym tyg troszkę łaskawiej na całe szczęście. Lubię takie proste klasyczne stylizacje i ciekawe szaliki do tego, super !

    OdpowiedzUsuń
  2. ! ajć! pięknie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam buty na takiej traperowatej podeszwie ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna całość, super buty!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny szalik, idealnie dopełnia całość! Plecak też bardzo ładny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle potrafisz idealnie dopasowac tak że wszystko ze sobą współgra .Wyglądasz pięknie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)
Jeśli posiadasz bloga, z chęcią zajrzę do Ciebie:)
Jeśl blog Ci się spodobał, bardzo proszę o obserwację!:)
Pozdrawiam!