wtorek, 4 października 2016

Venice #2


Drugi post z Wenecji ukazuje się dopiero dzisiaj, gdyż w ciągu ostatniego tygodnia sporo się u mnie zmieniło - zmiana pracy, wyprowadzka z Wrocławia (spokojnie to nie eksmisja i przez zmianę pracy, nie mam na myśli wcale dyscyplinarnego zwolnienia spowodowanego nadużywaniem alkoholu:D). Mam nadzieję, że takie okoliczności usprawiedliwiają chociaż w niewielkim stopniu moją absencję na blogu. Dzisiaj jednak znowu powracam z pięknymi zdjęciami, które w tę pochmurną i deszczową pogodę pozwalają wrócić do ciepłych wakacyjnych dni.:)

  
 Piękne miejsce, cudowna atmosfera, którą dodatkowo potęgują panowie we frakach grający koncerty prawie w każdej restauracji na Placu Św. Marka.  Jednym słowem- romantico!:)
***
Post zaczęłam zdjęciami wieczornymi, rankiem jednak (a w sumie to późnym przedpołudniem:D) wybrałyśmy się na wyspę Burano, usytuowaną w pewnym oddaleniu od Wenecji i słynącą z kolorowych kamienic. Podróż trwała 50 minut (z miejsca, do którego musiałyśmy się dostać z placu Piazzale Roma, co trwało ok. 40 minut), także troszkę czasu spędziłyśmy w tramwajach wodnych, ale nie był to czas stracony, bo miałyśmy okazję zobaczyć z perspektywy wody coś innego niż tylko Canale Grande:) 

Szorty - Pull & Bear (%, 35zł), T-shirt - Reserved (%, 15 zł), Narzutka - AE Woman, Buty- Adidas ZX Flux, Plecak - Gerry Weber (prezent)

Ciekawostką jest, że każdy mieszkaniec Burano zanim zdecyduje się pomalować swój dom, musi prosić lokalne władze o pozwolenie oraz o akceptację koloru, dzięki czemu wszystkie domki na wyspie są oryginalne, a kolory kamienic prawie się nie powtarzają:). Wybierając się do Burano, myślałyśmy, że unikniemy tłumów rodem z weneckich uliczek, ale jak się zapewne domyślacie - myliłyśmy się:D. Miasteczko to obecnie żyje głównie z turystyki i jak łatwo się domyślić turystów było tam bez liku. Ceny również nie zachęcały do wyłuskania czegoś z jeszcze studenckiej kieszeni (mimo, że studia już za sobą :D).


 
Ostatnie zdjęcie trochę nie pasuje, ale także zostało zrobione w Burano:) I wiem doskonale, że jest przynajmniej jedna osoba, której to zdjęcie bardzo się spodoba!:) 

Trzymajcie się cieplutko i śledźcie bloga bo już niedługo ukaże się post o tym jak zorganizować wypad do Wenecji, gdzie najlepiej znaleźć nocleg i jak wygląda komunikacja miejska - a wszystko to oczywiście w wersji budżetowej:) 


Share this PostPin ThisEmail This

9 komentarzy:

  1. marzę o tym aby wkrótce tam pojechać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I to pranie na balkonach... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet wiem kogo miałaś na myśli robiąc zdjęcie kransalkom!Ale mysle ze jest zdecydowanie wiecej osób ktorym sie onl podoba,a które sa wtajemniczone 😂

    OdpowiedzUsuń
  4. Burano - aż szkoda, że nam zabrakło czasu podczas objeżdżania Italii i zwiedzania Wenecji. No nic.. może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że warto tam zabrać rodzinkę. Dzięki za relację. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)
Jeśli posiadasz bloga, z chęcią zajrzę do Ciebie:)
Jeśl blog Ci się spodobał, bardzo proszę o obserwację!:)
Pozdrawiam!